|
|
Długa przerwa
piątek, 11 maj 2012, 10:15
|
Jestem, żyję i dycham. Matury zatrzymały mnie i wywróciły moje i tak pokręcone życie. Nauka pochłonęła mnie totalnie, bo wiedziałam, że muszę zdać bo tylko to da mi szanse na poprawę mojej sytuacji. Teraz już może wszystko się zmienić na lepsze. Z wstępnych wyników wnioskuję, że zdałam i to z bardzo dobrymi wynikami. To bardzo ucieszyło moją ambitną duszę. Powoli opadają emocję a ja wreszcie mogę wrócić do was. Czas nadrobić ogromne zaległości.
|
|
Wasze myśli...:
4
|
|
Wyryte serce
poniedziałek, 12 marzec 2012, 10:42
|
Pokrętność ludzkiej psychiki nigdy nie była dla mnie niespodzianką. O tym, że każdy ma głowie coś innego i postrzega świat na swój własny sposób wiedziałam od zawsze. Często myślałam nad pobudkami kierującymi zachowaniem ludzi, analizowałam, doszukiwałam się szczegółów i czasami zdarzało się mi niczym Sherlock Holmes rozwiązać wielką zagadkę. To samo robię od kilku dni. Próbuję zrozumieć, co niesie za sobą powrót zielonookiego pana Pawła. Od dwóch dni atakuje mnie na nasza-klasa wiadomościami, które mają na celu przekonać mnie do jego dobrego charakteru. Przedstawia siebie, jako zbitego psa, któremu tęskno było do ukochanej koleżanki. Ja natomiast atakuję go ciętą ripostą i przedstawiam swój brutalny punkt widzenia. Nie rozumiem tego chłopaka i nigdy go nie pojmę. Wszystkich uważa za zło wcielone, jakby każdy chciał mu krzywdę zrobić. A on w ramach profilaktyki robi to pierwszy każdemu, kto stanie na jego drodze tłumacząc, że taki już po prostu jest. Jest niezmiernie inteligentny, błyskotliwy i zabójczo przystojny. Słowem ucieleśnienie marzeń niejednej kobiety. Nie dopuszcza do siebie nikogo, traktuje ludzi przedmiotowo a od innych oczekuje szczerości i podporządkowania. Ma cholerny dar wpływania na ludzi, co cały czas ćwiczy na mnie. Sen mi z oczu spędza, bo ja nie lubię mieć wrogów. Ale jego to chyba molestowali w dzieciństwie, bo tak pokrętnej istoty jak on to w całym moim życiu nie spotkałam. Jakoś sobie poradzę z tym fantem, grunt to nie dać się zwariować.
Ostatnio dokonałam w domu niebywałego odkrycia. Moje mieszkanie na poddaszu zawiera mnóstwo elementów ze starego drewna. Leżąc na łóżku zobaczyłam, że na jednym z bałków jest wyryte serce. W głowę zachodzę jak to się stało, że nikt do tej pory go nie zauważył. Sama impregnowałam i lakierowałam to drewno. Wszyscy jesteśmy zdumieni. A oto i one. Mam nadzieję, że wy również zauważycie.
|
|
Wasze myśli...:
7
|
|
Ożywione wspomnienie
piątek, 09 marzec 2012, 10:39
|
Stoję na chodniku i zapinam kurtkę. Przymierzam się do przejścia przez pasy. Czekam na zmianę świateł. Moje oczy wędrują na sygnalizator po drugiej strony ulicy i widzę coś więcej. Widzę zielone oczy wpatrujące się we mnie z nienawiścią. Mam ochotę uciec, lecz nie bardzo mam gdzie, zresztą i tak nie mam szans na ucieczkę. Niech dzieje się, co chce. Zapala się zielone, idę na drugą stronę ulicy, lecz on się nawet nie poruszył. W momencie, gdy moja noga staje na chodniku silna ręka zaciska się na moim ramieniu. Znajduje się bardzo blisko mnie a przy moim uchu słyszę: ,,Myślałaś że można tak po prostu uciekać? O ludziach się nie zapomina, oni zawsze wracają” Otwieram oczy i z ulgą widzę, że jestem w swoim pokoju, w swoim łóżku a koszulka na mnie po prostu się lepi od potu. To był sen tylko sen. Moje myśli wędrują do chłopaka z mojego snu. Sympatyczny miły mężczyzna, który dawał mi odrobinę normalności, gdy mój mąż postanowił zostawić mnie na rok. Choć przez krótką chwilę, ale był oparciem. Żadnych głębokich uczuć zwykła sympatia. Z miłego mężczyzny zmienił się w upartego, władczego człowieka, który chciał mieć wszystko poukładane i szedł przez życie za pomocą kłamstw i tajemnic. Stał się wrogiem. Był jak powojenna mina, niby niegroźny a jednak w jednym nieoczekiwanym momencie potrafił stać się niebezpieczną istotą bez żadnych wyrzutów sumienia. Zniknęłam zmieniając numer telefonu, wymazując go z pamięci. Czasami wracałam do niego w swoich wspomnieniach próbując zrozumieć jego zachowanie, lecz zawsze na próżno. Dziś rano weszłam na nk.pl i otworzyłam skrzynkę odbiorczą, która informowała, mnie o 1 wiadomości. I ten sen nie zrobiłby na mnie żadnego wrażenia gdyby nadawcą nie był owy właściciel zielonych oczu. Ze zdjęcia patrzyło na mnie zimne jak lód spojrzenie, a pod spodem widniała wiadomość: ,,Nic się przez 1,5 roku nie zmieniłaś. Nie znikaj więcej, bo i tak cię znajdę.”
|
|
Wasze myśli...:
4
|